Marianna Bocian – Poezja bywa ojczyzną międzyludzką

Marianna Bocian

Poezja bywa ojczyzną międzyludzką

Myśli H. Skolimowskiego (głównego twórcy ekofilozofii) ujęte w Medytacjach, m.in.Scharakteryzowanie człowieka jako bytu uwrażliwiającego się oddaje istotę człowieka w jego rozwoju i unikalności. Inne definicje są definicjami szczątkowymi. […] Bo wrażliwość jest strzałką ewolucji uduchawiającej się w swym rozwoju. […] Nowe formy wrażliwości są skondensowanym zapisem nowych jakości życia, bo życie dokonuje się poprzez rozszerzanie wachlarza naszych wrażliwości. Umiejętność logicznego myślenia jest jedną z wrażliwości psychicznych, w pełni można odnieść do poetyckich dokonań Marka Czuku, autora opublikowanych tomików: W naszym azylu (Wydawnictwo Przedświt, Warszawa 1989), Książę Albański (Wydawnictwo Biblioteka, Łódź 1991) i ostatniego Jak kropla deszczu, będącego zbiorem utworów poetyckich i prozy poetyckiej powstałych w latach 1984-1997.
Marek Czuku urodził się 19 czerwca 1960 r. w Łodzi. Ukończył fizykę na Uniwersytecie Łódzkim, pracuje w tymże uniwersytecie w Instytucie Fizyki. Jest synem Sulejmana Çuku, Albańczyka, deportowanego z Polski w kwietniu 1960 przez stalinowskie władze albańskie. M. Czuku, podobnie jak Selim Chazbijewicz, Dimitrios Nikolaidis i wielu innych, wyrasta niejako z dwu ojczyzn. Jedynie Cz. Miłosz ostentacyjnie podkreśla, że pisząc w języku polskim nie jest Polakiem.
Poczucie przynależności narodowej związane jest bowiem z osobistym odczuciem i wyborem. W poezji M. Czuku w ogóle nie jest podejmowany problem przynależności narodowej. Poezja M. Czuku od debiutanckiego tomiku jest zintegrowana z polską rzeczywistością. Poeta ucząc się – o czym sam pisze – u wielu poetów, nie naśladuje poetyk, lecz tworzy własny język. WWyścigu Pokoju 1987 pisze wprost: Ojczyzna jest w poezji (i vice versa) (s. 34). W Liście eklektycznym określa, o czym chce sam z własnej woli pisać, a o czym nie, w takiej oto zaistniałej rzeczywistości:

Walec gniecie świat,
ciebie, mnie,
osie mienią się złotem,
a za nim na postronku
wlecze się ludzkość
.
(s. 20)

M. Czuku nie wikła się w pseudoproblemy, jakie natworzyli poeci Nowej Fali, którzy zapomnieli, że samo opisywactwo rzeczywistości może być bezsensowne, a wręcz nawet wyzbyte myśli refleksyjnej. M. Czuku kładzie nacisk na zrozumienie tego, co nas otacza jako zło zagrażające, bez czego nie można opanować tegoż zła, destrukcji elementarnych wartości ogólnoludzkich. Czy jedną z przyczyn regresu człowieczeństwa w XX w. nie jest ciągłe uwstecznianie myślenia, destrukcyjny nihilizm, owa „antysztuka”, wulgarny język, co burzy naturalne podstawy integracji kulturowej, a więc międzyludzkiej? „Ojczyzny duchowej w poezji” nie przeciwstawia M. Czuku (podobnie jak Homer, Dante czy C. K. Norwid) ojczyznom narodowym, lecz – zgodnie z całą tradycją kultur europejskich – osadza ją na ich granicach, jako twórcze przekraczanie, które umożliwia dojrzałą i bezpieczną (bez utajonych niszczycielskich tendencji) integrację, wpierwej między „tobą” a „mną”.
M. Czuku traktuje człowieka jako mikrokosmos, podkreślając, że tworzy z myślą o drugim człowieku, nie tylko z myślą o „porozumiewaniu się”, redukowanym w naszej współczesności do „przekazu informacji”. Człowiek i twórca nie może bowiem spełnić swego przeznaczenia bez więzi z innymi. Więzi międzyludzkie nie ograniczają indywidualizmu. W nihilizmie osobniactwo wyeliminowało rzeczywisty indywidualizm.
M. Czuku ma świetnie opanowaną sztukę myślenia logicznego, które nie ogranicza bujnej, bogatej wyobraźni i sensownego kojarzenia bardzo odległych zjawisk, czego potwierdzeniem jest Książę Albański, będący oryginalnie zbudowanym kompozycyjnie poematem, jak również wiele utworów z tomu Jak kropla deszczu, m.in.: Koronacja, cykl utworów Czyściec.
Nie sposób podważyć myśli H. Skolimowskiego, że myślenie logiczne jest jedną z wrażliwości psychicznych, ale nie tylko. Bez opanowania sztuki myślenia logicznego nie można zharmonizować myślenia refleksyjnego (powstającego poprzez przekształcanie wiedzy szczegółowej), w oparciu o które w następstwie mogą krystalizować się idee i ideały. W poezji M. Czuku mamy do czynienia z odradzaniem się metafizyki. Nie pomylił się S. I. Witkiewicz i współcześnie B. Skarga, uzmysławiając, że bez odrodzenia się metafizyki nie będzie mogło przedłużać się najszerzej pojmowane poznanie w poszczególnych działach w kulturze z nauką włącznie, co ukazał również fizyk M. Zabierowski w pracy Wszechświat i metafizyka (PWN, 1998).
M. Czuku nie epatuje opisami zła, nie projektuje destrukcji, ukazuje w jakiej odczłowieczonej rzeczywistości jest realizowana powinność i przeznaczenie człowieka – odradzanie się jego natury duchowej.
Utwór Inwazja dobra, kończący tom Jak kropla deszczu, nie powstał „z naiwnych marzeń”, lecz pogłębionych przemyśleń i odczuć. Stanowi podstawę dalszych rozważań, umożliwiając zrozumienie, że człowiek nie jest zły z „samej natury”, lecz zło jest nabywane po zewnętrznej stronie, nabywane w zdegenerowanych systemach wiedzy, zwyrodniałych sposobach wartościowania, zbrodniczych ideologiach.

Kończy się era, ale nie ziemia.
Liczy się jutro,
a przeszłość jest twoją moralnością.

Nie ma świata bez miłości,
więc nie trać sił na zło –
będziemy razem pełni wspólnoty.

Jesteś już wolny
dwa tysiące lat.
(s. 84)

A może Człowiek był wolnym od chwili swego zaistnienia?! – M. Czuku – nie ważne czy świadomie, czy nie – potwierdza i realizuje zasadność wezwania C. Norwida: Nie znajmy zła / znajmy Dobro.

Marek Czuku, Jak kropla deszczu, Wydawnictwo Biblioteka, Łódź 1998.

[Akant nr 4 (30) / 2000, s. 25]