Zdzisław Szczepaniak – Orzech pełen poezji…

Zdzisław Szczepaniak

Orzech pełen poezji…

Wszystkich, którzy podświadomie czuli wczoraj, że w dniu 21 marca jest coś romantycznego i szczególnego, śpieszę upewnić, że mieli rację. 21 marca jest bowiem Międzynarodowym Dniem Poezji, w którym przycicha tzw. proza życia, a do głosu dochodzą uczucia wiosenne i poetyckie. Postanawiając więc spędzić ten dzień na stosownej lekturze, wybrałem najnowszy zbiór poezji Marka Czuku zatytułowany Ziemia otwarta do połowy.
Marek Czuku to łódzki poeta, którego wiersze (zawarte w tomiku pt. Jak kropla deszczu) recenzowałem na łamach Dziennika Łódzkiego dwa lata temu. Tomik ów wydało w serii Rzecz poetycka (pod red. prof. Jerzego Poradeckiego z UŁ) wydawnictwo Biblioteka. Warto podkreślić, że od roku 1991 zaoferowało już ono czytelnikom kilkadziesiąt interesujących publikacji, wśród których królowały wiersze i szkice o poezji.
Ziemia otwarta do połowy także wpisuje się na tę listę, a zawarte w niej poetyckie konstatacje, refleksje i uwagi świadczą, że Marek Czuku z wielką starannością i skupieniem szlifuje swój poetycki talent. Podstawowym narzędziem tej obróbki (która nie kończy się nigdy) jest słowo. Marek Czuku pojmuje coraz lepiej jego znaczenie i siłę. Dlatego sięga po słowa ostrożnie, z namysłem. Czasami używa ich jak skalpela, kiedy pełen determinacji otwiera wyobraźnię czytelnika, pisząc: Jeśliś człowiekiem, ściśnij mi rękę, a podam ci las lub jakikolwiek widok. Jeśliś człowiekiem, aż tyle zobaczysz. Czasami słowo jest dla poety dłutem, którym mozolnie rzeźbi kształt poetyckiego przesłania, aby na koniec pytać nieśmiało: Czego chcesz? (…) Czy twoja łaska poliże kroplę zasychającej myśli?
Pisanie o poezji nie jest rzeczą łatwą. Pewnie dlatego, że przypomina przekonywanie ginącego z pragnienia człowieka o wspaniałym smaku krystalicznie czystej wody. Mimo to, jeżeli ktokolwiek chciałby zaspokoić podobne pragnienie łykiem dobrej poezji, nie wahałbym się podsunąć mu Ziemi otwartej do połowy. Chociażby po to, aby spróbował otworzyć ją szerzej za pomocą własnej wyobraźni, jest to zadanie tym ciekawsze i przyjemność tym większa, że wiele wierszy i refleksji Marka Czuku przyjmuje formy niezwykle skondensowane, zwarte, maksymalnie zagęszczone. Dzięki temu w stosownej chwili – w kontakcie z wrażliwością czytelnika – jego poezja pączkuje, rozkwita, rozrasta się wielością skojarzeń i przeżyć. Jesteśmy wówczas dumni, odkrywając specjalnie dla nas „zasuszone” tajemnice, idąc tropami słów w poszukiwaniu ukrytych za nimi znaczeń. Będzie to zadanie fascynujące, ponieważ jak powiada autor: Świat skurczył się do wielkości orzecha. Rozłupując ten orzech – otwierając tomik Marka Czuku – przekonamy się, jak wiele uczuć, obrazów, idei zmieścić można w jednym wierszu, jednym zdaniu, jednym słowie.

[Dziennik Łódzki – Wiadomości Dnia nr 69 / 2001, s. 20]