Krzysztof Bilica

Z głowy... Krzysztofa Bilicy




Poezja jest ikebaną słów, aforyzm – jednym ciętym kwiatem.

*   *   *

Gdy wilk syty i owca cała, widać połknął ją w całości.

*   *   *

Chcesz zasnąć – nie budź wspomnień.

*   *   *

Dziel i rządź! Jeśli drugie nie dotyczy Polaków, a pierwsze ich budżetu.

*   *   *

Kiedy widzowie zbyt często otwierają usta ze zdumienia, zaczynają ziewać.

*   *   *

Nie rób sceny, schodząc z niej.

*   *   *

Kto ma słabą pamięć, powinien o tym pamiętać.

*   *   *

Komputer nie liczy się z człowiekiem, bez człowieka – też.

*   *   *

Doszli do porozumienia i ani kroku dalej.

*   *   *

Są czasy, gdy Temidzie opaska zsuwa się z oczu na usta.

*   *   *

Nie jesteśmy zrównoważeni. Raz przeważa w nas egoista, raz egocentryk.

*   *   *

Marzenie ściętej głowy: pocałować w rękę Wenus z Milo.

*   *   *

Lepiej powiedzieć prawdę, niż ją usłyszeć.

*   *   *

Zdaniem nauczycieli uczniowie powinni się uczyć, zdaniem uczniów – powinni być nauczani.

*   *   *

Z pchłami Noe jednak przesadził.

*   *   *

Natura nie znosi próżni, kultura – próżności.

*   *   *

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że są pisane patykiem na wodzie.

*   *   *

Przyznawanie każdemu racji byłoby jej racjonowaniem.

*   *   *

Gdy już możemy, co chcemy, możemy nie chcieć.

*   *   *

Ma dużo racji ten, kto przyznaje ją innym.

*   *   *

Przypierani do muru zyskują punkt oparcia.

*   *   *

Im co jest bliższe ideału, tym gorzej przy nim wypada.

*   *   *

Być może niektórzy z nas pochodzą od małpy, ale większość zatrzymała się na tamtym etapie ewolucji.

*   *   *

Jeśli w twojej obecności popatrują ukradkiem na zegarek, jesteś złodziejem czasu albo – zegarków.

*   *   *

Wszyscy mamy skrzydła, ale nie każdy potrafi wyrwać z nich pióro, by o tym napisać.

*   *   *

Gatunek, jaki powstanie za miliony lat, przyjmie z oburzeniem hipotezę, że pochodzi od człowieka.

*   *   *

Zapomniani nie zapominają.

*   *   *

Do gospodarki komuniści mieli dwie lewe ręce.

*   *   *

Dzieci i ryby nie mają głosu? Nie, to dorośli i rybacy nie mają słuchu!

*   *   *

„Najdroższa!” – mówi się wpierw do narzeczonej (z ręką na sercu), a potem do żony (z ręką na portfelu).

*   *   *

Obecnie uznaje się za dewiację nazywanie mniej powszechnych zachowań dewiacjami.

*   *   *

Jesteśmy nawet skłonni pośmiać się z samych siebie, ale wolelibyśmy, żeby nikt inny nie był tym rozbawiony.

*   *   *

Kiedy ludzie nie czytają książek, szerzy się analfabetyzm. Albo grafomania.

*   *   *

Uzbrojeni w cierpliwość mają rozbrajające miny.

*   *   *

A jeśli koniec świata będzie happy endem?

*   *   *

Kto stanął na własnych nogach, jeździ własnym samochodem.

*   *   *

Zapamiętajcie, co powiedziałem wczoraj: „Nie będzie jutra, będzie dziś!”.

*   *   *

Im bardziej się zapamiętujemy, tym bardziej się zapominamy.

*   *   *

Nie załamuj rąk, twój los w twoich rękach.

*   *   *

Kto twierdzi, że wszyscy kłamią, sam musi kłamać.

*   *   *

Cóż z tego, że jest to chłonny umysł, skoro nic zeń nie można wycisnąć.

*   *   *

Miłość jest rozrzutna – nikt nie kocha na raty.

*   *   *

Nietrudno wymyślić słowo, trudniej wysłowić nim myśl.

*   *   *

Żżżżżżżżeby być dostrzeżonym, niekoniecznie trzeba zaczynać od Aaaaaaaaby.

*   *   *

Jeśli spotykamy przestępców już niemal codziennie, dlaczego nie może spotkać ich czasem kara?

*   *   *

I pracowitych, i leniów czeka taki sam wieczny odpoczynek.

*   *   *

Sytuacje bez wyjścia powinny wprawiać w dobry humor sytuacyjny.

*   *   *

Z cenzurą nigdy nic nie wiadomo. Podobno jest na nią teraz zapis.

*   *   *

„Za mną!” – krzyczą wyprzedzani przez innych przywódcy.

*   *   *

Nie każdy, kogo boli wątroba, to Prometeusz.

*   *   *

Mówcy nie lubią gadać do rzeczy.

*   *   *

Chleba i igrzysk? Chipsów i telewizji!

*   *   *

Wpaść w złe towarzystwo – kłopoty, w dobre – nuda.

*   *   *

Gdyby komplementy miały pokrycie w rzeczywistości (jak pieniądz w złocie), nikt by nimi nie szafował.

*   *   *

Chodzący z głową w chmurach nie słyszy przelatujących odrzutowców.

*   *   *

Brunetki powinny być gorętsze. Absorbują światło.

*   *   *

Na stronę wroga przechodzą zdrajcy albo zwycięzcy.

*   *   *

Prawo dżungli zezwala na jej karczowanie.

*   *   *

Życie jest snem – gdy spada ciśnienie.

*   *   *

Lepiej być autorem nieczytanym niż nieczytelnym.

*   *   *

Dlaczego wierzący nie dają wiary niewierzącym?

*   *   *

Dobrzy młodzi aktorzy – coraz częściej w starych dobrych filmach.

*   *   *

Czy ten, kto przypala cygaro banknotem, ma fantazję? – Ma pieniądze!

*   *   *

Świat, owszem, stoi przed nami otworem, ale najczęściej tym niezbyt przyzwoitym.

*   *   *

Ochroniarze nie zapewnią spokoju sumienia.

*   *   *

Ech, dusze ciał niebieskich są już automatycznie w niebie.

*   *   *

Kury nie znoszą jajek na twardo.

*   *   *

Skrywanym obliczem orłów jest reszka.

*   *   *

Niektóre powieści czyta się kilka godzin, niektóre aforyzmy – kilka tysiącleci.

*   *   *

Sytuacje dwuznaczne są jednoznaczne.

*   *   *

Lizus nie pokaże języka.

*   *   *

Otwartym umysłom zawsze coś wpadnie do głowy.

*   *   *

System dziesiętny trafił w dziesiątkę.

*   *   *

Kompozytorów powinno się znać przede wszystkim ze słyszenia.

*   *   *

Nie każda gwiazda dostanie się do nieba.

*   *   *

Kiedy obserwuję niebo przez teleskop, wydaje mi się, że jestem oglądany pod mikroskopem.

*   *   *

Prawda, która wychodzi na wierzch, może stać się powierzchowna.

*   *   *

Nie odpowie nam władza czułością, gdybyśmy chcieli ją objąć.

*   *   *

Kupuj kota w worku, bo inaczej ci ucieknie.

*   *   *

Te głupie marzenia o dachu nad głową... Dom stawia się przecież od fundamentów.

*   *   *

Na odludziu i odludek człowiek.

*   *   *

Święty zajdzie najwyżej do nieba.

*   *   *

Ach, zrobić z kogoś balona, wystawić do wiatru i puścić z wiatrem.

*   *   *

Trudno się uczyć obcego języka od tych, którzy go nam pokazują.

*   *   *

Człowiek przechodzi w swym życiu od dadaizmu, przez romantyzm, średniowiecze do starożytności.

*   *   *

Najtroskliwiej chronią własne środowisko ekolodzy.

*   *   *

Płynący z prądem zarzucają płynącym pod prąd, że się umoczyli.

*   *   *

A tak imponująco wyglądała w czasie ciąży góra, która urodziła mysz.

*   *   *

Spadasz? Rozwiń wreszcie skrzydła!

*   *   *

Raz do roku czujmy się wnukami babki wielkanocnej i dziadka do orzechów.

*   *   *

Są książki, które nie wyszły, a jednak zostały wydane.

*   *   *

Wilka w skórze czarnej owcy inne owce zjedzą.

*   *   *

Świeć przykładem: zgaś zbędną żarówkę.

*   *   *

Na kawiarniane plotki pierwsze nadstawiają ucha filiżanki.

*   *   *

Komar, brzęcząc, prowadzi wpierw wojnę psychologiczną.

*   *   *

Gdy staje winda, zaczynają się schody.

*   *   *

Kto nie żyje po śmierci, umarł za życia.

*   *   *

Otoczony życzliwością powinien ją w końcu zdobyć.

*   *   *

Jeśli oczekujesz czegoś od życia, nie spędzaj go w poczekalni.

*   *   *

Zalewa cię krew? Oddaj ją honorowo!

*   *   *

Czasami nie mamy wyjścia: musimy wyjść.

*   *   *

Ci, którzy obiecują lepsze jutro, pojutrze znikają.

*   *   *

Czy wegetarianin może jeść rośliny owadożerne?

*   *   *

Nie tak ważne jest, żeby pomysł wpadł do głowy, ale żeby dobrze wypadł.

*   *   *

Autoportret zdradza, kto pozuje na malarza.

*   *   *

Jeśli nie chcemy traktować czegoś z przymrużeniem oka, potrzebne są nam dwa punkty widzenia.

*   *   *

Błyskotliwość jest pozbawiona refleksyjności.

*   *   *

Lepiej nie dostawać się pod prasę.

*   *   *

W teatrze zapominamy, że aktorami są ludzie, w życiu zaś – że aktorzy są ludźmi.

*   *   *

Można mieć szerokie horyzonty i odczuwać brak jakichkolwiek perspektyw.

*   *   *

Głupio być prawą ręką szefa mańkuta.

*   *   *

Pomysły przychodzą na ogół do głowy już pełnej pomysłów.

*   *   *

Nie przywiązujmy zbyt dużej wagi do lewitujących.

*   *   *

Nie garbmy się, dbajmy o szkielet. To wszystko, co po nas zostanie.

*   *   *

Do wojującego ateisty podchodzi się z duszą na ramieniu.

*   *   *

Zabijanie nudy może być śmiertelnie nudne.

*   *   *

Gołąbek pokoju też może nam narobić.

*   *   *

Służby zdrowia nie wyleczy placebo.

*   *   *

Targu nie dobija się z litości.

*   *   *

Nie możemy żyć na bezludnej wyspie. Zaludnilibyśmy ją bowiem.

*   *   *

Słysząc, że jest niedotykalskie, tabu powinno poczuć się dotknięte.

*   *   *

Polacy częściej się dzielą, niż łączą, ale raz w roku łączą się, dzieląc opłatkiem.

*   *   *

Wiedzy nie posiądziesz gwałtem.

*   *   *

Chodzić spać z kurami? Toż to sodomia!

*   *   *

Król-błazen oszczędza na etatach.

*   *   *

Elastyczne prawo łatwiej nagiąć, a twarde – złamać.

*   *   *

Perfekcjoniści w znacznej mierze należą już do perfektum.

*   *   *

Zdecydujmy się: bijemy brawo czy wykonawców?

*   *   *

W walce z zacofaniem wciąż brak postępu.

*   *   *

Niektóre prawdy przeszły do legend.

*   *   *

Mężczyzna dostrzega w kobiecie urodę, a kobieta w mężczyźnie – mądrość. I kto jest mądrzejszy?

*   *   *

„Aby do wiosny” – mawiają bałwany.

*   *   *

Urok świąt wielkanocnych polega między innymi na tym, że corocznie zaczynamy je ab ovo.

*   *   *

Wolę już diablice. Anioły są bezpłciowe.

*   *   *

Prawda może podnieść na duchu, ale i zbić z nóg.

*   *   *

Natura nie znosi próżni, matura – próżniactwa.

*   *   *

Boga można wymazać. Na papierze.

*   *   *

Po śmierci jedynie święci zachowują twarz bez mumifikacji.

*   *   *

Czarne owce na starość siwieją.

*   *   *

Dzieci nie są infantylne. Chyba że udają dorosłych.

*   *   *

Kiedy stoimy, pamiętajmy, że zegarki chodzą, a czas biegnie.

*   *   *

W państwach UE ustawodawców należy obrzucać jajami ostemplowanymi.

*   *   *

Urząd skarbowy nie da żadnej nadziei, dopóki nie ustali podatku od darowizny.

*   *   *

Lepszy już kult jednostki od kultu zera.

*   *   *

Dno płycizny jest zawsze płaskie.

*   *   *

Dochodzenie do władzy jest wyczerpujące, skoro rządy prędzej czy później padają.

*   *   *

Wszystkim rządzi przypadek – w tym przypadku narzędnik.

*   *   *

Skrócisz aforyzm o głowę – nie będzie miał rąk i nóg.

*   *   *

Zapobiegliwa władza dba o stan ulic – sama może kiedyś lec na ulicy.

*   *   *

I realiści mają idee, i idealiści realia – gdzieś.

*   *   *

Tłumiony tłum może gęstnieć.

*   *   *

Na początku było słowo, na końcu będzie pustosłowie.

*   *   *

Problem „Jak związać koniec z końcem?” wciąż nierozwiązany.

*   *   *

Chwalimy się rozwiniętą samoświadomością: myślimy tylko o sobie.

*   *   *

Pięść pięści nie pieści.

*   *   *

Kto pragnie usilnie czyjegoś dobra, może w końcu po nie sięgnąć.

*   *   *

W praktyce łatwiej sprawdza się teoria bezwzględności niż względności.

*   *   *

Odnosić sukcesy może i chłopiec na posyłki.

*   *   *

Gdzie diabeł nie może, tam baba mu rogi przyprawi.

*   *   *

Budujemy często most, a potem mur po obu stronach rzeki.

*   *   *

Cudzoziemcy też nie rozumieją obcokrajowców.

*   *   *

Orzeł w klatce żałuje, że nie jest kolibrem.

*   *   *

Czasami brak słów, by wyrazić zalety danego słownika.

*   *   *

Koniec forsy końcem farsy?

*   *   *

Zbyt wielkie słowa powinny więznąć w gardle.

*   *   *

Ach, doczekać czasów, kiedy komputer będzie trącił myszką.

*   *   *

Ojciec – złodziej, syn – dobrodziej, ale wnuk też będzie kradł.

*   *   *

Powoli zapominamy, czy świętujemy urodziny Boga, czy Bożego Narodzenia.

*   *   *

Nie ma reinkarnacji. Jest recykling!

*   *   *

Nie odnosi się cudzej korzyści.

*   *   *

Unikajmy nieprzyzwoitych wyrazów twarzy.

*   *   *

Kamienowany nie zachowa kamiennej twarzy.

*   *   *

Ceną czystych rąk bywa zanieczyszczona woda.

*   *   *

Największemu pedantowi zdarzy się zacząć jakiś rok i go nie skończyć.

*   *   *

Latający dywan wyląduje w końcu na trzepaku.

*   *   *

Jaki duch czasu, taki i zaduch.

*   *   *

Robisz wszystko z sensem? Zrób coś raz samodzielnie.



Krzysztof Bilica, ur. 1946 we Wrocławiu, muzykolog (zob. http://www.polmic.pl/index.php?lang=pl), wieloletni redaktor działu muzyki w encyklopediach PWN (m.in. w 31-tomowej Wielkiej encyklopedii PWN), aforysta (w Przekroju prowadzi rubryczkę Z głowy… Krzysztofa Bilicy, z której pochodzą zaprezentowane aforyzmy), eseista (np.http://www.kalmar.gda.pl/~muzykapowazna/eseje/Gamajun.html), prozaik, autor książek: Słownik wyrazów własnych (aforyzmy),Telefony z Eufonii (felietony) – obie wydane 1995, Wokół Chopina i Polski (szkice), wyd. 2005. Mieszka w Warszawie.