Monika Klukas

Monika Klukas




*   *   *


„300 metrów sztuki” –
– podaje gazeta
bo odbyło się malowanie muru przy Dworcu Kaliskim
tak tydzień po śmierci
Czesława Miłosza

„twórcy graffiti pomalowali także osiem
lodówek, które przekazała festiwalowi
firma...”

odszedł poeta
zmęczony wspierał się na lasce
w pamięci miał puszcze litewskie
w nawyku codzienne studiowanie
ksiąg i książek

lupa zaczęła porastać kurzem
jak i kultura
wysoka

„Na murze namalowano portret
Jana Pawła II”

Miłosz pisał:
„Pasterzu nam dany, kiedy odchodzą bogowie!
I we mgle nad miastami błyszczy Złoty Cielec”

obcy bogowie
obejmują we władanie ziemię
starym poetom czas w drogę
biedna ziemia
gdy odchodzą ci
którzy śledzili z zachwytem
każdy przejaw życia
lot ptaka
i kształt liter na czerpanym papierze

Na betonowym murze
Grymas XXI wieku


Łódź, 25 sierpnia 2004 r.




*   *   *


kiedy Gala leży Salvador
obserwuje niteczki które
słońce pozostawia na niej
przechodząc na drugą
stronę tarasu
rozmiękły owoc granatu
ma barwę soczystej posoki
ale to
nie mąci doskonałości
białej plamy ciała skóry naskórka śliny
(w jednym kąciku ust)
po drugiej stronie świata
Gala przeobraża się w
boginię
ma władzę absolutną
może pchnąć w
szaleństwo
może ocalić przed
szaleństwem
może –
pszczoła usiadła na
śpiącej madonnie
biel i złoto
doskonałość chwili




wariatka z Montdevergues w Montfavet


umarła dzisiaj
wariatka z Montdevergues w Montfavet
pochowano ją na cmentarzu komunalnym
jest Rok Pański 1943
przez trzydzieści lat dreptała powłóczyła nogami
po tych samych ścieżkach i lamentujących korytarzach
w końcu już nikt nie pamiętał ani koloru ścian ani jej imienia
stała się bezimienna jak kamienie które znosiła do swego łóżka
jest Rok Pański 1943
na cmentarzu grabarz poklepuje rdzewiejącą łopatą świeżą mogiłę
skończył splunął odszedł




Walc Camille Claudel


tonę w muzyce porwana przez
ach przecież moja suknia i ja pragniemy tylko jednego tancerza
wygięta ręka wygięta szyja czuć oddech tancerza i szczęście
niepamięci silne ramię i dłoń do bólu fizyczne
porywa w wir kieliszków wir kolorowych lamp sukienek plam
rano w głowie karuzela i pragnienie wytrzeźwienia by wreszcie
wziąć do ręki dłuto i wyrzeźbić falujące szczęście
o którym marzyłam tańcząc cały wieczór Debussy całował moje
usta i ramiona pijane podawałam mu ze śmiechem rano
płacząc lepiłam doskonałe fałdy sukni balowej której każdy skrawek bolał
bo on jej nie widział i nie całował
podeptane koronki leżały koło zakurzonych trzewików
i zalanych winem nut na które moje koty zrobiły swoje potrzeby
a ja ze śmiechem lepiłam dalej swoją doskonałą
szyję dla nikogo dla nikogo dla




Zrozpaczony umysł


                                – pamięci Camille Claudel


moje ręce oblepione gliną
same wyglądają jak najdoskonalsza rzeźba
gdy oglądam je brązowo-zielono-zakrzepłe
pod słońce
więc po co powielać ludzko-boskie torsy i kikuty
lepiej zastygnąć
nad gliną nad butelką nad rzeką
oddać doskonałość rzeźb
nurtom doskonałym
srebrnym odmętom
złoto-brudnym obietnicom
że zwrócą to wszystko lepsze piękniejsze doskonalsze
że zwrócą wszystko nawet
jego miłość i dotyk który zostawiał na mnie
gdy formował mój kręgosłup aby potem oddać go
w marmurze




*   *   *


                         Abraham działa siłą absurdu; albowiem absurdem jest właśnie to,
                         że jednostka wynosi się ponad ogólność.
                                                          (Søren Kierkegaard, Bojaźń i drżenie)


moja żona i cała wioska
życzyły nam dobrej drogi
Izaak rzucił się do nóg matce
a ona przytuliła go i kazała mu wyręczać mnie w podróży
Izaak idzie przodem i ciągle coś opowiada
a to że wioska stąd wydaje się taka malutka
a to że słońce zachodzi a skały takie chłodne
a to że czuje się mężczyzną bo jest tu ze mną
wybrańcem Pana
a to że może wreszcie pojawi się ta kozica lub jej małe
na ofiarę bo przecież coraz później i już noc tuż tuż
widać jej zarys za tym odległym wzgórzem
o tam gdzie kołują te dwa ptaki

milczę i ściskam nóż
dotyka nagiego uda
jest chłodne i ślizga się po skórze
bo gorąco i pocę się obficie
milczę i patrzę na ofiarę Boga
jak o mało nie zwichnęła nogi
skacząc z kamienia na kamień
widać na razie tylko czerwone otarcie
już za chwilę będziemy na miejscu
już za chwilę wyjmę nóż
już za chwilę będzie więcej czerwieni
a do mnie na pewno przemówi
Jego anioł
że dokonało się to czego pragnęła
Jego Miłość




*   *   *


                                       Bo miłość mocna jest jak śmierć.
                                                                         [Pnp 8,6]


w mrocznym pokoju śmierdziało sikami kotów
które załatwiały swoje naturalne potrzeby pod
gliniane nogi bogów i połamanych żebraków
kawałek suchej bułki i pusta butelka
którą obwąchiwał szary kociak
leżały porzucone obok krągłych piersi
z marmuru i przepoconej sukienki
żywe ręce z paznokciami w glinie
wczepione w poplamiony kitel
zaciskały się konwulsyjnie
jakby bały się spaść do przepaści snu
nad którą balansowała naga Camille Claudel
wrzucając gliniane tabliczki
które zapisywała cały wieczór
tylko gdzie teraz
mieszka
Paul
gdzie teraz skrył się
Auguste




*   *   *


stare kobiety z wioski opodal zamku
szeptały:
biedna Ofelia
załamywały ręce oblepione mydlinami
i zastygały nieruchomo nad baliami pełnymi
brudów

a Ofelia nie była biedna
już trzyma w dłoni ten zielony kamyk
po który schyliła się gdy strumień
zaplątał się w jej włosy

to ten ostatni element układanki
życia




kamyk z Izraela


noszony codziennie
w zakamarkach kolejnych torebek
wtulony w róg podszewki
przemierza ulice Łodzi
ciągle w drodze
do Ziemi Obiecanej
talizman
chroniący ode złego
nadzieja
NA
JUTRO



Monika Klukas, ur. w 1972 w Łodzi. Absolwentka filologii polskiej UŁ, obecnie na studiach doktoranckich. Pierwszy tomik (…w lesie) wydała w 1995, w 1998 – Każdy ma swoje smoki…, a w 2001 – może mi nie wyjść to pisanie. Publikowała w Kalejdoskopie i Frazie. Pisała teksty do przedstawień i grała w spektaklach (Teatru Eden w Tomaszowie Mazowieckim i Studia Teatralnego Słup w Łodzi, gdzie odbyła się premiera zrealizowanej na podstawie jej tekstówCzarownicy). Jest nauczycielką języka polskiego w liceum ogólnokształcącym. Mieszka w Łodzi.