Piotr Wiktor Lorkowski

Piotr Wiktor Lorkowski




Pyram i Tyzbe


Ona była pierścieniem zagubionym w trawie
On – zaledwie srebrnym na ścieżce pieniążkiem

Takimi ich opowiem

Ją – tylko w nadziei na odnalezienie
Jego – w niecierpliwości przy podziale łupu
Ją jeszcze – w bukowym zdziwieniu
W drobinach piasku – jego

Wtuleni w siebie, wtopieni w poranek
Idą – dwoje rozdzielonych murem
Który runął nagle lub nie istniał wcale

Takimi ich opowiem


06/88




Brzeźno, niedziela


Języki morza liżą rany

(Plaża
jest białym opatrunkiem)

Dzwon prostuje ścieżki
Panu


89/10




*   *   *


Wierność zachwytom: smak jabłka podniesionego w pośpiechu,
świerszcz upału – a może szelesty
maleńkich serc-rzeczy otaczających
mnie wokoło. Wszechobecnych. Koron klonów przy szosie,
dzwonów budujących z dźwięków przezroczyste łuki. Kształtów
mocno osadzonych w sobie. Proszę was:
światło, rośliny, włosy Jedynej
nie zapomnijcie
być.


08/90




Akademia Medyczna. Haiku


Serce. Pełganie
monitora
za oknem ławka

Żołędzie na ulicy
Dźwigi w stoczni wywieszają
chorągwie światła

Przed szpitalem
jeże
wśród liści

Na korytarzu
szelest tlenu akord
Mozarta z radia

Pogrzeb córeczki
daleko padło jabłko
od jabłoni.


93/08-10




Gdzieśkolwiek jest
Jeśliś jest


Co widzisz
z tamtej strony światła?

(Na trzecie urodziny już
powiedz.)

Tutaj usta
mówią żwir oczy
widzą żwir.


96/08




Trzask furtki
przed domem – ciemna
z Orionem rozmowa

dla Rodziców


Szerokie brwi
hangarów
na niebie zmarszczka


95/04




DŁUGIE frazy ulic
    źdźbła traw
        wschodzi
            orkiestra smyczkowa

(dla
Christiana
Loidla)


95/03




Mierzeja. Jedna partytura i dwa haiku


Zawiniętego w śpiwór
do –
        padł
                mnie
stukot dzięcioła


Gorzkie misy
        piołunu
           – żwirownie


Katedra na
   wodach zalewu
      – gotycka ryba


95/08




Jutrznia. Sklep z dewocjonaliami


Białe stopy gipsowego
Jezusa

po tamtej stronie okna

ledwie zbudzone
niebo


95/08




Gloria. Haiku


Jagody jemioły
sto małych księżyców
najdłuższa noc

dla Friedricha Hellera


Widok z podróży
pusto dalekie obce
gwiazdy


Dzielenie się Bogiem
umarła córeczka siedzi mi
na kolanach


93/12




(1)

Płochliwym dotknięciem
zdejmuję ci gipsową maskę
zmęczenia

Na zewnątrz nożyce
mewich krzyków
przecinają

przezroczyste arkusze powietrza


(3)

Nasze ślady
w notatniku
pierwszego śniegu
mane
tekel
fares


(4)
(Telefon od O.)

Rozmowy przez ciemność
uchylają w nas drzwi
przestrzeni

która
nie stawia pytań


95/12-96/03




Szkicownik z Niemiec. Haiku


Westfalia czyszczenie
bluszczu kobieta w oknie
ziewa

Most na Renie
pod kołami chłodna
płynna stal

Wzgórze Matyldy
linki masztów
drżą z zimna

Pracownia tłumacza
oczy lwa na sztychu
czuwają

Urny w witrynie
zakładu pogrzebowego
miasto zmartwychwstaje


96/03




Proza III


Wyjęty z wnętrza domu złotego owocu światła

stojący między lasem morzem a pełnią

Umilkłe taśmy wiatru ziemia-szpulka obraca się cicho

Terkoce
tylko
czarna skrzynka
                        – serce


96/12




BURZA wielki
elektrokardiogram

                               górę
                          pod
                kamień
       toczysz
serce


96/06




BYĆ aktorem
w filmie
niemym

z bólu



Piotr Wiktor Lorkowski (1968), krytyk i recenzent, tłumacz, czasem poeta. Belfer-polonista w II LO w Sopocie, mówi też o literaturze powszechnej do studentów germanistyki. Stypendysta Fundacji Boscha (1996) oraz DAAD (1999, 2000). W latach 1994-2002 współredagował dwumiesięcznik Topos. Obecnie redaguje literacki serwis sieciowy poetica. Wydał książki przekładowe: wiersze Reinera Kunzego, Antologię haiku z Niemiec, Austrii i Szwajcarii,Epigramy weneckie Johanna Wolfganga Goethego, Pieśń o miłości i śmierci chorążego Krzysztofa Rilkego Rainera Marii Rilkego oraz aforyzmy G. Ch. Lichtenberga. Publikuje w czasopismach krajowych (np. Zeszyty Literackie, Nowy Nurt, Studium, Pracownia, Twórczość,Odra), zagranicznych (Ko, Vrabac, Haiku Novine) i antologiach.