Robert Rutkowski

Robert Rutkowski




obok


moja kuzynka ma zawsze fragment
z dedykacją
Dla Aleksandry
Tadeusz Różewicz
1996

nie przeczytała tej książki

nie wie dlaczego poeci piją wódkę
czego byłoby żal
ani
jakie niestworzone rzeczy czekają
jeszcze na poetów

Różewicza pamięta z ogólniaka
Kartoteka
i jakiś wiersz o kanibalach

zawsze fragment
podpisywał więc
chociaż
nie lubię poezji mówi
nie wiem co z nią zrobić

a przecież
źródło z którego płynie
poezja żywa
jest obok

obok
rzecz nie stworzona
jeszcze




nielogiczne


jeśli chcesz być szczęśliwy godzinę
idź z kobietą
jeśli jeden dzień
upij się
jeśli całe życie
posadź ogród i pielęgnuj go

„przecież równie dobrze
można upijać się codziennie”
powiedziałem

oczywiście mógł się ze mną nie zgodzić
ale byłoby to z jego strony nielogiczne




telefon do przyjaciela


                                                        Radosławowi Chudzikowi


jak będziesz niegrzeczny to pójdziesz do piekła
a tam nie ma lekko
diabły są brzydkie i brudne
gotują ludzi w kotłach ze smołą
i kłują widłami
a gdyby tego jeszcze było mało to wszędzie śmierdzi siarką
i tak wyobraź sobie CAŁĄ WIECZNOŚĆ
no – chyba że jesteś niewierzący
to kiedy umrzesz zakopią cię w ziemi gdzie będziesz gnić
aż w końcu zjedzą cię robaki
i tyle twojego
co sobie pożyłeś

jak będziesz miał trochę szczęścia to może trafisz do czyśćca
a tam niewiele lepiej
co prawda nie ma diabłów
ale trochę zalatuje siarką
i męczysz się bracie cholernie
pocieszać może jedynie fakt że jak już swoje odsiedzisz
to mogą wypuścić cię do nieba
ale nikt nie wie kiedy jest to już
i to jest chyba w tym wszystkim najgorsze
no – chyba że jesteś niewierzący
to kiedy umrzesz zakopią cię w ziemi gdzie będziesz gnić
aż w końcu zjedzą cię robaki
i tyle twojego
co sobie pożyłeś

ale za to jak będziesz grzeczny – pójdziesz do nieba
a tam bajka
nic nie musisz robić
chyba że chcesz to możesz sobie trochę pośpiewać w chórze
wysypiasz się i nigdy nie jesteś głodny
ciuchy masz zawsze czyste i wyprasowane
chodzisz bracie rozanielony ze wszystkimi których kochałeś za życia
i w ogóle jest tak pięknie
że hej
no – chyba że jesteś niewierzący
to kiedy umrzesz zakopią cię w ziemi gdzie będziesz gnić
aż w końcu zjedzą cię robaki
i tyle twojego
co sobie pożyłeś

a teraz wybieraj
zostały ci dwa koła ratunkowe
pół na pół i pytanie do publiczności
tego drugiego nie polecam
publiczność może być podkupiona




Orfeusz


nie wierzę w niebo ani w piekło
posągi bogów mają puste oczy
kamienne twarze
na których ślady ludzkich rąk
odcisnęły swoją śmiertelność

a jednak zdecydowałem się pójść po Ciebie
w tę próżnię
z głuchą lutnią która nie zatrzyma rzeki
nie skłoni drzew

dla zadziwienia tłumu wymyśliłem
drugie dno
miasto Kimeryjczyków pod namiotem mgły
smutną równinę wierzby i topole
okryte czarną korą rzeki
bezczynne ręce Briareusa
Charona i Kerberosa
daninę

z kamienną twarzą patrzyłem w puste oczy
wszystkich moich kłamstw
nie wierząc w cud

wybacz

nie miłość kazała mi spojrzeć za siebie
ale strach że Cię zobaczę

na szczęście na drodze nie było nikogo




nie ma nikogo


ciała nasze puste
koperty
polecone
samym sobie
które poznaję jedynie po zapachu
perfum




*   *   *


stare domy
okna
z wpisanym w nie krzyżem

człowieka
można opisać tak samo
jak rzecz

rzecz
mówi do rzeczy
od rzeczy

nie ma nic
w rzeczy
samej

postać w oknie
wypełnia formę
treścią




Jest


Jest wiatr i muzyka podobna do wiatru.
Jest spacer w słońcu z kobietą, która jest tylko ciałem,
i droga prowadząca do jej domu.
Jest wiosna na cmentarzu w samym sercu miasta.
Jest o każdej porze dnia i nocy 4:30 nad ranem,
jeśli spojrzeć na to globalnie.
Jest samotność starych ludzi w czterech ścianach ich świata
i spokój, który powoli zabija.
Jest Jezus Chrystus, postać autentyczna,
jak twierdzą niektórzy,
i ich wiara, że wszystko dobrze się skończy.
Jest pragnienie śmierci, od którego odwodzi jedynie ciekawość,
ten drugi stopień do piekła.
Jest poezja znacząca tak wiele
dla tak niewielu
i ktoś, kto o tym myśli,
a myśleć znaczy
nie być
pewnym.



Robert T. Rutkowski (1978). Debiutował w 1998 r. na łamach magazynu kulturalnego Łodzi i województwa łódzkiego Kalejdoskop. Wydał dwa zbiory wierszy: Niezobowiązujący spacer po cmentarzu (2002) oraz Łowienie spod lodu (2008). Publikował m.in. w Akcencie, Czasie Kultury, Frazie, Kresach i Toposie. Laureat kilku ogólnopolskich konkursów poetyckich. Jego wiersze tłumaczono na język angielski i serbski. Mieszka w Łodzi.