Tadeusz Lira-Śliwa

Tadeusz Lira-Śliwa




Kto to jest


Dokładne śledztwo wykazało:

bohater liryczny cudem ocalałych wierszy
(nieznanego poety prawie anonima)
bohater liryczny stylistycznie podejrzanych wersów
prowadzi zbyt indywidualny żywot

W dzień śpi wyraźnie się obija
(podsłuch sprytnie utwierdzony jest pod łóżkiem)
w nocy czyta stare gazety
(wywiadowców mamy dobrych – nocnych)

I tylko raz odnotowano:
„W niedzielę trzynastego
(nie udało się ustalić czy to była
późna jesień – wczesna zima?)
widziano jak opuszczał cztery ściany
szedł później (czy wieczorem – przed dziennikiem?)
najpiękniejszą ulicą uzdrowiska
– wymieniał uśmiechy ukłony
(tutaj ma plus – społecznie się udziela)
szedł najpiękniejszą ulicą uzdrowiska
i nic takiego się nie działo...”

Na wszelki wypadek zatrzymano podejrzanego

Jego zeznania były sprzeczne
był spokojny – nie ubliżał
mało mówił – prosił tylko o gazetę
i o kawę (jeszcze grzeczniej)

Zeznania były krótkie – w formie wiersza:

„Ja niżej podpisany bohater liryczny
już nie chcę przekonywać
o bogatym życiu
wewnętrznym eksplozji talentu
zaskakującej wyobraźni
już nie chcę budować
mitu urojonej biografii

– dlatego zacieram osobisty wizerunek”


Kudowa Zdrój, 1981




Decyzja


Gdy pewnej siebie
niedzieli przy goleniu
rozmyślałem o sprawach
ostatecznych
do słuchu
podało mi radio
– ten czuły donosiciel –
wiadomość z pierwszej chwili
z chłodnych źródeł:
„Schizofrenikom
pomaga muzyka Bacha”
I oto mam motyw
– szepnąłem do lustra
Ale nie udałem się
z tym wnioskiem
do analizy –
Brzytwa dobrała
do mojej skóry
odpowiednią barwę
I zostałem


1986




Prozja


Z budy na psa
urok pieski
świat polska
szkoła język
ballady romance
poeta nad czystą
dolina miasteczko
za mgłą proszę
wycieczki droga
artysty bagaż
doświadczeń moc
uścisków droga
wariata wszystko
i nic

więcej


1990




Podróż


Wioska na wschodzie, las.
W lesie rozłożony geniusz
na brzytwie czystej
formy.

Narzeczona w proszku.

„Gdzie jest laska
Mistrza?”

A to tylko
porwana bitwa
ewolucji –

Już nowe zastępy
ucinają sobie
wolną gałąź
sztuki.

Początek wiosny, kwiecień.
Filozofa przywiało...

Lekki śnieg w górach, już blisko
rodziny.


1988




Wypis


Jednak nie ginie
życie sztuki
w klinice

ktoś maluje wypis
ktoś przegląda odrę
ktoś wypływa

i z humorem
sucha metafora

A czubkom
na dziedzińcu
przewiało piersi

to jednak kwiecień
chociaż rosiewicz
kocha zdrówko

z megafonu
napełnia serca

od wschodu
wiosna
na lodzie wianki

śpiew karetki w bramie


1988




Tylko jeden kurs


Normalna trasa
(dla rozrywki: kilka zakrętów)
kierowca uciął sobie drzemkę
(ale jechaliśmy zgodnie z kodeksem)
oczywiście, zapłaciłem za kurs

Reszty nie trzeba




Wyższa szkoła jazdy


Wózek pęka w szwach
(trzy koła i krzyż)
droga jest może jest chyba jest
na pewno jest

ścieżka




Ścieżka


Panu Zbigniewowi Herbertowi


Idę
(Ziemia jest okrągła
Życie płaskie)
Jestem wierny

Już słyszę śmiech


1991




Café de France


Wolność?...
Pan chyba żałuje.
...Można było poczekać.
(Podwieczorek w kawiarni.
Herbata i sernik.
– Dlaczego pani ucieka?
– Jutro mogą mnie zwolnić.)


Wrocław, 1995




Café Mona Lisa


Cztery stołki
(Do rymu: fikołki)
Biznesmen w białych
Skarpetkach nudzi
(Ale zapach!)
Konfrontacja:
„Kredyt umarł
Kryzys żyje”
Racja:
„Kto nie płaci
Ten nie pije”


Wrocław, 1995




Brulion


Steinway w pokoju
(idealne klawisze)
Cezanne na ścianie
(rzadki; w ramach)
Sosna za oknem
(rozdarta)

– Nie dla psa kiełbasa


1996




*   *   *


NAGRODA
dla poety
rada
i zespół
na posiedzeniu
w dniu
postanowiły przyznać
za rok
ZDJĘCIE
oczy i usta
poety średniego
pokolenia
TAK SIĘ PŁACI


kwiecień 1998


PS. nagroda „Odry” dla Andrzeja Sosnowskiego




Zamiast poematu


Forma pół biedy
ale treść nędzna
kupka związków
słucha co piszczy
wyciąga wnioski
sprawiają figla
mówią że jakość
znajdziemy w niebie
poprawia że jakoś
to będzie na tym
szuka bliźniego
znajduje pod ścianą
i jest u siebie

I musi odejść


1998




12 maja 1971 roku


pamięci R. W.


PRZYSZEDŁ LIST
więc zapukałam
ON NIE OTWIERAŁ
weszłam do środka
SIEDZIAŁ OPARTY...
zakreśliłam koło
NIE DAWAŁ ZNAKÓW


1999




Najpierw jest Świat


pamięci Rafała W.


Najpierw jest Świat zakreślony linią naszych oczów
a później w snach odwrócony zaślinionym Palcem

i najpierw jest człowiek który różnie żyje
a później Ja... i tylko tyle –

nie: najpierw jest niebo nawet gdy po burzy
i najpierw jest prawo Bożym utrwalone znakiem

i najpierw jest Słowo które Ciałem się staje
i śmierć jest najpierw a jedynie Cała –


Nowa Ruda, 1978-1980




Urojona biografia


Panu Tadeuszowi Różewiczowi


Zapach pasty na schodach
(Sanatorium „Bajka”)
Pierwsza lekcja przyrody
(Ala ma kota)
Twój wierszyk o wszystkim
I niczym Histeria młodości
(Gdzie jest moja gwiazda?)
Wielka miłość od pierwszego
Dnia wiosny
(Skromny ślub w grudniu)
Troje dzieci
(Dwa pokoje z kuchnią)
Wyjazd z miasteczka
Praca w księgarni
(Upadek ustroju)

To wszystko
(I już po wszystkim)


Wrocław, 1995




Portret


To poszarpany sen
to mój ojciec
to nasza ścieżka

jak ja się staram
jak wygładzam
ten rodzinny sen

aż zostaje
plama



Tadeusz Lira-Śliwa, ur. 1953 w Głogowie, jest absolwentem Wydz. Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego. Wydał pięć tomików poetyckich. Mieszka we Wrocławiu.